Miód krupieje

Na zdjęciu, w każdym ze słoików, znajduje się ta sama odmiana miodu w płynnej postaci patoki. Już niedługo, widać tego pierwsze zalążki, miód ten skrupieje. Znane są Tobie te określenia? I mi ledwo obijały się z dawna o uszy. Niegdyś zapewne były częścią języka potocznego, dziś, mam wrażenie, raczej są określeniami specjalistycznymi. Zmieńmy to!

Zaznaczę, że proces krystalizacji miodu brzmi przekonująco, ale już z pewnością wzbraniałbym się przed użyciem określenia „scukrzenie” miodu. Z powszechnym cukrem – sacharozą nie ma miód nic wspólnego!

Proces krupienia polega na zmianie konsystencji patoki poprzez tworzenie drobnych kryształków zarodkowych, inaczej zwanych ziarnami, a struktura miodu staje się bardziej zbliżona do konsystencji kremu lub krupki; krupki, czy kaszy!

Ta zatem krystalizacja miodu zachodzi, gdy glukoza i fruktoza, główne cukry występujące w miodzie, krystalizują się na skutek nasyconego roztworu. Sama krystalizacja jest spowodowana wieloma czynnikami, takimi jak skład chemiczny, temperatura i nade wszystko czas. Proces dotyczy wszystkich miodów trwając od kilku dni do kilkudziesięciu tygodni, w zależności od rodzaju miodu i warunków przechowywania.

Warto tu dodać, że znacznie szybciej krystalizują te odmiany miodów, które mają dużą zawartość glukozy, na przykład miód rzepakowy. Akacja jest miodem mniej słodkim i krystalizuje dużo dłużej. Jeśli zatem kupimy miód w stanie płynnym i jest on bardzo słodki, możemy spodziewać się, że bardzo szybko ulegnie on krystalizacji. I nie będzie to w żadnym razie efekt złego przechowywania, tylko naturalna reakcja, zachodząca w czasie. Płynnością miodu mało słodkiego przyjdzie się nam cieszyć dłużej.

Koszyk
Przewijanie do góry